czwartek, 27 marca 2014

Sadzimy ziółka!

Ładna pogoda i wyczekiwane ciepełko skłoniło mnie do posadzenia ziółek, które zakupiłam w sklepie IKEA już spoooooro czasu temu.
Ogrodnik ze mnie żaden, wysuszyłam i zabiłam nawet kaktusy!
Ręki do roślin nie mam, albo je wysuszę albo zaleję...mam nadzieje, że zioła przetrwają.


Wszystko planowałam zrobić tak, jak nakazuje instrukcja, ale oczywiście ją zgubiłam. Nie chciałam się bawić w odkrywcę bo znam moje umiejętności ogrodnicze... od czego mamy google :)
Ale do rzeczy.
Tak więc kawałki 3 torfu zalałam 600ml wody, poczekałam kilkanaście sekund aż spęcznieje i władowałam do kubków. Na wierzch wysypałam nasionka i przykryłam cienką warstwą torfu z wierzchu.
Ziemia ma być wilgotna ale nie mokra.
Każdy kubeczek zakryłam folią i zacisnęłam gumką.
Gdy nasionka wykiełkują na bezpieczną wielkość wtedy folię zdejmę.
Ja posiadam nasionka pietruszki zielonej, oregano i melisę.

Niby nic takiego, ot zwyczajne trzy zielone, papierowe kubki.
Ale trochę zabawy w tym jest. No i duma z wyhodowanych, domowych ziół :)
zobaczymy, czy w ogóle wyrosną!

Aha! Oprócz tego mam jeszcze zasadzone dwie cebulki na szczypiorek, oraz pojemniczek z rzeżuchą :)
A co!







środa, 26 marca 2014

Patelnia do ryb Tefal

Czas na nowy test i nową recenzję! :)
Na zdjęciu próba nr 1 - smażony dorsz, krewetki i frytki <2


Tym razem, od firmy Redcoon.pl wybrałam do testowania patelnie. Jest to patelnia głównie do smażenia ryb firmy Tefal.
Fajna, potężna i owalna patelnia ma głównie służyć do smażenia ryb. 
Technologia thermo-spot umożliwia optymalne smażenie i regulację temperatury. 
Przydatne jest też to, iż może być używana również w piekarniku do max. 180°C.
Ja używałam tej patelni już kilka razy, zawsze ryb i jestem bardzo zadowolona. Patelnia jest stabilna, równo smaży na całej powierzchni - na prawdę łatwo i szybko można przygotować dobrą rybkę.
Jeśli ktoś ma ochotę kupić taką patelnie jak mam ja zapraszam tu : KLIK!


Smażony pstrąg z masełkiem czosnkowym i z koperkiem, surówka i frytki.


piątek, 21 marca 2014

Herbata-kolczyki

Ostatnio mało mam czasu na blogowanie i jedynie co, to "magazynuję" coraz więcej zdjęć potraw do pokazania a i kilka recenzji stoi w kolejce.
Nic nie poradzę na to, że całą moją uwagę pochłonął mój sklepik z biżuterią (KLIK), który ładnie się rozwinął.
Cały czas spędzam praktycznie na realizowaniu i lepieniu zamówień, co oczywiście bardzo mnie cieszy.
W wolnych chwilach wrzucam do sklepiku jakieś nowości.

A dziś przedstawiam moje nowe dzieło - kolczyki filiżanki z herbatą i cytrynką =)


piątek, 14 marca 2014

Polędwiczka w sosie miodowo - musztardowym

Czy u Was też jest już wiosna? 
U mnie jest już i za oknem i w głowie! 
Zbliża się Wielkanoc - moje ulubione święto. Nie wiem jak u Was, ale u mnie w Bydgoszczy, w sklepach, już wdzięczą się baranki cukrowe itd :D
Humor mi dopisuje ....i apetyt też! :)
Pomyślnie zdana sesja już za mną. I pomyśleć, że został mi już tylko rok studiów do końca.

A dziś mam dla Was mięsko!
Bardzo pysznie przyrządzona polędwica wieprzowa.
Sos jest banalnie prosty ale przepyszny.
Delikatny, miodowo-musztardowy smak - PYCHA!
Na prawdę polecam.


Składniki:
polędwiczka wieprzowa
miód - ok 5 łyżek
musztarda - ok 5 łyżek
śmietana 3 łyżki
olej
makaron - ja użyłam jajeczny, wstążki
pomidorki koktajlowe
sól
pieprz
oregano 
bazylia
mrożony szpinak ok. 200g



Wykonanie:
Polędwicę kroję w plastry - ok 1,5cm. Wkładam ją do miski i mieszam z 2 łyżkami musztardy i 2 łyżkami miodu. Wstawiam do lodówki na godzinę. Całość solę i pieprzę. W dużym woku podsmażam szpinak na oleju. Dodaję makaron. Mój był świeży i nie trzeba było go wcześniej gotować. Całość doprawiam solidnie oregano, bazylią, solą. Na sam koniec, tuż przed podaniem dodaję pomidorki koktajlowe, przekrojone na pół.
Czas na nasze mięsko.
Wyjmuję z lodówki i wrzucam na patelnie, na rozgrzany olej. Całość podsmażam, W osobnej misce mieszam  3 łyżki miodu, 3 łyżki musztardy i 3 łyżki śmietany. Taki sos wlewam na patelnie do mięska gdy jest już porządni podsmażone. Mieszam i smażę ostatnie kilka minut aby sos odrobinę się podgrzał i zgęstniał. Smacznego!


wtorek, 4 marca 2014

Chlebek watykański

Nadeszła kolej i na mnie -  w moje ręce trafił niewielki pojemniczek z zaczynem na chlebek Watykański.
Z dołączonej instrukcji wyszło, iż jest to pewien rodzaj łańcuszka szczęścia.
Każdy taki chlebek może upiec tylko raz, a podczas jedzenia trzeba koniecznie pomyśleć życzenie, które się spełni.


 Chlebek nie lubi metalu - mieszać drewnianą łyżką.
Trzymać w miarę ciepłym miejscu, pod przykryciem.

Sposób wykonania:

Poniedziałek:
Otrzymaną część zakwasu wlać do plastikowej, dużej miski, dodać 250g cukru, (nie mieszać) przykryć ściereczką.

Wtorek:
Wlać 1 szklankę mleka, nie mieszać.

Środa:
Dodać 1 szklankę mąki, nie mieszać.

Czwartek:
Zamieszać rano, w południe i wieczorem.

Piątek:
Dodać 1 szklankę cukru, nie mieszać

Sobota:
Zamieszać drewnianą łyżką, podzielić na 4 części, trzy z nich rozdać.

Niedziela:
Do czwartej części dodać 
250ml oleju, 
250ml mąki, 
3 całe jajka,
1 łyżeczkę proszku do pieczenia, 
szczyptę soli, cukier waniliowy, 
2 starte jabłka
 tabliczkę startej czekolady

Piec 45 min w 180C.