wtorek, 27 listopada 2012

Wtorek

Wtorek. Dzień tragiczny tak samo jak pogoda za oknem.


Brak weny, humoru i chęci do czegokolwiek..
Całe szczęście na obiad był żurek od wczoraj bo nawet i do kuchni mi się wchodzić nie chciało... jedynie po kolejny kubek herbaty czy kawy.
Ciekawą rzeczą jest, że mimo iż mamy strasznie ciężkie czy bardzo smutne dni to nic właściwie się nie zmienia. Otoczenie jakby nie wzruszone.
Niebo nie spadło i ziemia się nie zawaliła mimo, że tak się czujemy. Mimo że by się chciało zatrzymać czas albo chociaż zapaść w sen zimowy to czas płynie sobie dalej ot tak po prostu. Czynności wszystkich w koło takie same. Wieczór nadchodzi jak codzień a po nim noc i niczym się nie przejmują. Całe szczęście, że tak jest. 
A potem przyjdzie nowy dzień :) i wszystko od nowa.
Masakra jakaś :)



8 komentarzy:

  1. Pianki z Lidla ;) Tak wyglądają :) Uwielbiam te z mleczną i białą czekoladą :) Gorzka nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W taki dzień trzeba się dosłodzić, koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A to słodkie coś bym zjadła ...

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze napisałaś, po ciężkim dniu zawsze wychodzi słońce i zaczynamy patrzeć pozytywniej na świat, nie ma co się zamartwiać problemami, które nie dają nam żadnej satysfakcji a zżerają nas od środka. Bo to w tych pozytywnych porankach tkwi największa siła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. eh, no niestety każdy ma takie dni:< ale potem przychodzi zmiana o 180 stopni i docenia się to,co jest dobre:)
    nie jadła nigdy czegoś takiego, ale wygląda zachęcająco:>

    OdpowiedzUsuń
  6. każdy ma podobne dni-ale co jest w nich najlepsze? Że mijają;)
    Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń