piątek, 21 września 2012

Grzybki Grzybusie

Wczoraj mój tato przywiózł znowu pełny kosz grzybów.
Kila razy w tygodniu dowozi świeżą dostawę :)
Niby jedzie na rower..niby na przejażdżkę..a zawsze przywozi kosz grzybów.
Ma dobre oko - zawsze wypatrzy fajną sztukę nawet podczas jazdy na rowerze.
A dziś obiad własnie z tych grzybów....
Ale nie gulasz...
Nie sos...
Nie jajecznica...
Nie zupa...
Coś innego ^^ 




7 komentarzy:

  1. Bardzo mi brakuje grzybobrania z rodziną. Musiało pachnieć w Twoim domku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam zbierać grzyby, a jeszcze bardziej ta cisze i spokój jaki panuje w lesie. Zycze smacznego ;) Obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tylko pozazdrościć!:) Jak ja bym chciała, aby mój tata znów tak grzyby zbierał, że miałam ich z mamą dość:P

    OdpowiedzUsuń
  4. nie dość że je zbiera, to jeszcze oczyszcza! ja mam tylko zaszczyt je przyrządzić ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie piękne! to jest jeden z elementów dzięki którym znika jesienna deprecha.

    OdpowiedzUsuń